odra.okis.pl
 
> kronika > Jak Niemcy wyobra?aj? sobie „swoich” Polaków >
Jak Niemcy wyobra?aj? sobie „swoich” Polaków
Uwe Rada



„Zi??” to takie s?owo-klucz u?ywane przez biura i osoby zajmuj?ce si? badaniem opinii publicznej. Niedawno badacze warszawskiego Instytutu Spraw Publicznych zadali respondentom to pytanie. Wynik ankiety: trzech spo?ród czterech Polaków potrafi sobie wyobrazi? Niemca jako zi?cia. Nie znaczy to, ?e w drug? stron? jest tak samo. Polak jako zi?? czy Polka jako synowa to rzecz do zaakceptowania przez jedyne 10 procent Niemców. To i tak dobrze: spada liczba Niemców, którzy nie darz? Polaków sympati?.
Obraz Polaków w oczach Niemców – wed?ug wyników bada? przeprowadzonych przez ISP oraz Fundacj? im. Konrada Adenauera siedemdziesi?t lat po wybuchu II wojny ?wiatowej – nie jest dobry. Z?y jednak te? nie jest. Zupe?nie podobne mniemanie maj? Niemcy o Polakach ?yj?cych w Niemczech. Niewiele jednak wiadomo o tych dwóch milionach osób mieszkaj?cych mi?dzy Renem i Odr? i u?ywaj?cych polskiego jako j?zyka ojczystego, w?ród których s? przesiedle?cy, byli uchod?cy, migranci gospodarczy, arty?ci oraz studenci.


2.
Rosjan w Niemczech kojarzy si? zawsze po trochu z pisarzem W?odzimierzem Kaminerem. W?ród Turków takim symbolem mo?e sta? si? wkrótce gwiazdor futbolu, napastnik Mesut Özil. Pokazowymi Ukrai?cami s? bokserzy – bracia Kliczko. Kto natomiast jest ambasadorem Polaków w Niemczech? Gdzie podziewa si? polski Steffen Möller w godzinach najwi?kszej ogl?dalno?ci w telewizji niemieckiej?
Ten, kto u?ywa internetowych wyszukiwarek, szybko zejdzie na manowce… Ulubiony Polak? Czy chodzi?o mo?e o ulubione gry [Lieblingspole – Lieblingsspiele]? A po Pole [Polak] zaraz wyskakuje Pole Position. Gdzie? wi?c s? ci Polacy w Niemczech? Nawet nie ma jednej, widocznej dla wszystkich spo?eczno?ci. Pochodzenie polskich migrantów jest zbyt zró?nicowane, a kolor ich skóry nazbyt „europejski”.
Póki co, niemiecka opinia publiczna pomaga wi?c sobie „Polakami zast?pczymi”, zw?aszcza na boiskach pi?karskich. Czy? graj?cy w reprezentacji narodowej Lukas Podolski nie powiedzia?, ?e jego serce nadal bije po polsku? Czy? w narodowej jedenastce nie rozmawia on ch?tniej po polsku ni? po niemiecku ze swoim koleg?, napastnikiem Miroslavem Klose? Jak?e sko?czy?aby si? letnia bajka Mistrzostw ?wiata w pi?ce no?nej w 2006 roku, gdyby Niemcy musieli zrezygnowa? ze „swoich Polaków”, a Podolski w decyduj?cym meczu w eliminacjach zagra?by w reprezentacji Polski?
Czy rosn?ca sympatia Niemców do Polaków wi??e si? równie? z Podolskim, Klosem, Trochowskim i innymi Polakami zdobywaj?cymi sukcesy w niemieckich barwach? Uczeni z warszawskiego ISP tego nie stwierdzili.


3.
Polak w Niemczech. Jeszcze do niedawna by?o jasne: on hydraulik, ona sprz?taczka. Wsz?dzie ich bowiem by?o wida?: albo w?sacz w kombinezonie roboczym wysiadaj?cy ze swego ma?olitra?owego samochodu z czarn? rejestracj?, albo te? niezbyt m?oda kobieta z piskliwym g?osem w „poci?gu sprz?taczek” relacji Polska–Niemcy. Tak?e w mediach nie brakowa?o Ma?gorzat i Paw?ów, a redaktorzy radiowi szybko nauczyli si? polskiego „?”, bo przecie? ?yj? w Europie i ostatecznie ju? jako dzieci s?yszeli, jak elektryk z Gda?ska o nazwisku „Wauensa” bra? si? do rozbierania ?elaznej kurtyny. Podstawa opinii o Polakach niewiele si? jednak zmieni?a. Pawe? i Ma?gorzata, polski hydraulik oraz polska sprz?taczka, nie wzbudzali zbyt wiele sympatii, podobnie zreszt? jak w rozmowach o polskiej migracji do Niemiec nie mówi?o si? o zwyci?zcach graj?cych dla Niemiec. W wyobra?eniu Niemców owi Paw?owie i owe Ma?gorzaty przybywali raczej, by im co? zabra?, chocia? ju? od dawna ?aden Niemiec nie wykaza? si? ch?ci? do pracy przy zbiorach szparagów czy ogórków.
Stereotypy s? odporne, o czym wiedz? równie? ludzie od reklamy. Jednak image mo?na skorygowa?. Dlatego te? we Francji polskiemu hydraulikowi nadano nowy wizerunek. Nast?pi?o to w roku 2005, gdy Francuzi w referendum mieli g?osowa? za lub przeciw konstytucji europejskiej. Ju? wcze?niej eurosceptycy oraz populi?ci z Ruchu dla Francji (Mouvement pour la France) wykorzystywali plombier polonais, czyli polskiego hydraulika, w kampanii przeciwko zbyt wielkiej swobodzie na rynku pracy. W przeciwie?stwie do nich socjali?ci francuscy ??dali, by wznie?? polskiemu hydraulikowi pomnik. Zamiar dobry, stereotyp potwierdzony. W tej sytuacji polskie Ministerstwo Turystyki zdecydowa?o si? na niezwyk?? kampani? plakatow?. Na tle atrakcyjnych widoków m?ody i przystojny Polak, ubrany w obcis?y podkoszulek i trzymaj?cy pod pach? obc?gi do rur, deklarowa?: „Zostaj? w Polsce. Przybywajcie licznie”. Kampania wybuch?a niczym bomba, a obraz polskiego hydraulika nabra? odt?d ironicznego zabarwienia. Mimo to referendum na temat konstytucji europejskiej zako?czy?o si? fiaskiem. Wi?kszo?? Francuzów g?osowa?a, mówi?c non.
W Niemczech nie by?o takich plakatów. Dlaczego nie? Czy?by polskie Ministerstwo Turystyki nie docenia?o humoru Niemców? A mo?e w?a?nie w?a?ciwie go oceni?o? A mo?e ludzie od kampanii reklamowej w Warszawie uwa?aj? wspó?czesnych Niemców za pozbawionych humoru? A mo?e wi??e si? to z faktem, i? w Niemczech nie przeprowadzano podobnego referendum?
Uwe Rada
Prze?o?y?a Zenona Choderny-Loew





o odrze
kronika pocztówki literackie prenumerata lista mailingowa
archiwa 1996-8