publicystyka
eseje
literatura
felietony
rozmowy
nad książkami
sygnały
sztuka
recenzje
> Eseje > HISTORIA NIEPAMIĘCI. POWSTANIE W GETCIE (fragment) >
HISTORIA NIEPAMIĘCI. POWSTANIE W GETCIE (fragment)
Krzysztof Ruchniewicz
Stosunki polsko-żydowskie, zwłaszcza w latach II wojny światowej, były w okresie PRL tematem tabu. Zarówno władze komunistyczne (nie chcąc drażnić społeczeństwa i dążąc do zdobycia opinii patriotów), jak i społeczeństwo (obawiając się drążyć rany czy wywoływać spory w warunkach zagrożenia podstawowych wartości narodowych) starały się - choć trudno tu mówić o jakimś współdziałaniu - nie wspominać o mniej chwalebnych kartach polskiej historii. Były one skazane na wyparcie ze świadomości Polaków.
Najczęstsza postawa Polaków wobec Holocaustu, czyli bierne – choć niekoniecznie obojętne – przyglądanie się eksterminacji, musiało wpłynąć na postrzeganie losów Żydów już po wojnie. Najważniejsza dyskusja ostatnich lat w Polsce była poświęcona mordowi na Żydach w Jedwabnym, w którym uczestniczyli – jak to określił Jan Tomasz Gross – polscy „sąsiedzi”. Dyskusja na ten temat była dla większości Polaków bardzo bolesna. Udział ich ziomków w zbrodni godził w mit o bohaterstwie Polaków podczas wojny, ich poświęceniu i ratowaniu innych. Musieli pogodzić się z faktem, iż będąc ofiarą prześladowań hitlerowskich, sami bywali katami. Dla wielu osób, zwłaszcza starszego pokolenia, było to niemożliwe do zaakceptowania.
„Spolszczanie” powstania
Jednak ta dyskusja oraz publikowane potem źródła i opracowania pozwoliły na nowo spojrzeć na kwestię stosunków polsko-żydowskich okresu II wojny, w szerszym zakresie dostrzec los Żydów (spychany najczęściej na margines polskich strat podczas okupacji) i zastanawiać się nad postawami Polaków w tym czasie. Szczególną rolę w tym procesie odgrywać może powstanie w getcie warszawskim, będące pierwszym zrywem zbrojnym podbitej ludności (nie tylko żydowskiej) w okupowanej przez Niemców stolicy europejskiej. Śledząc polskie reakcje na temat powstania w getcie, można badać meandry polskiej pamięci historycznej. Widać w nich bowiem brak zakorzenienia pewnych wydarzeń w pamięci zbiorowej, zacieranie ich śladów w rzeczywistości społecznej, ale także powolne przywracanie tej pamięci świadomości Polaków.
Powstanie w getcie warszawskim zostało po 1945 roku poddane, zarówno przez komunistyczne władze PRL, jak i środowiska żydowskie, swoistej obróbce, a obchody rocznicy zrywu powiązano z doraźnymi celami politycznymi. Polskie władze początkowo zezwoliły na odrodzenie się w Polsce życia społeczno-politycznego Żydów, którzy przeżyli Holocaust w kraju i przybyli po 1945 r. z ZSRR. Komuniści podkreślali wspólnotę losów Polaków i Żydów (doświadczenie eksterminacji, trwania w oporze), a także rzekomo proletariacki charakter powstania. Ich zdaniem – co było oczywistym nadużyciem – żydowscy powstańcy walczyli o demokrację w wydaniu socjalistycznym. Powstania w getcie używano także jako poręcznego instrumentu do atakowania przeciwników politycznych, tj. rządu na emigracji i jego zwolenników. Przeciwwagą do tych oskarżeń było podkreślanie pomocy ze strony komunistycznej PPR oraz jej zbrojnej formacji, Gwardii Ludowej.
W pierwszym okresie, latach 1945-47
- pisała znawczyni tej problematyki, Bożena Szaynok –
pojawił się pewien schemat widzenia powstania w Getcie. Jego elementami było pojawienie się komunistów, na razie jako jednej z sił politycznych w Getcie Warszawskim, twierdzenie, że jedyna pomoc ze strony polskiej dla powstańców była dziełem PPR i Gwardii Ludowej, obojętność wobec powstania sił politycznych związanych z rządem w Londynie (chociaż zaczęły się już pojawiać pojedyncze wypowiedzi o czynnym występowaniu AK, NSZ, „obozu londyńskiego” przeciwko powstaniu), „spolszczanie” wydarzeń w getcie
.
Zaplute karły i żydokomuna
Władze komunistyczne wyznaczyły środowiskom żydowskim określone miejsce. Także sami Żydzi stanęli przed dylematem, narzuconym z jednej strony przez władze, z drugiej wynikającym z ich własnego postrzegania swego miejsca w powojennym polskim społeczeństwie. Dotyczył on problemu, czy obchody powstania powinny mieć charakter wyłącznie żydowski, czy też ogólnonarodowy. Zaangażowanie komunistycznych władz w oddawanie hołdu poległym żydowskim bojownikom było w istocie szkodliwe dla włączania ich losu w zbiorową pamięć o polskim doświadczeniu okupacji. Komuniści wkomponowali bowiem tę sprawę w walkę o władzę. Na murach miast pojawiały się równocześnie dwa plakaty. Jeden, słynne wyobrażenie „zaplutego karła reakcji”, atakował niekomunistyczny ruch oporu lat wojny. Drugi wzywał do oddania czci bohaterom getta. Dla wielu Polaków to połączenie było co najmniej dziwne i rodzić musiało choćby nieświadomą niechęć do żydowskiego podziemia. Dla tej części ludności polskiej, która była nastawiona antysemicko, udział Żydów w jakichkolwiek działaniach władz postrzegany był jako dowód na istnienie „żydokomuny”.
Trzeba także pamiętać, że sposób upamiętniania zrywu w getcie od początku porównywano ze sposobem czczenia jednego z najważniejszych dla Polaków wydarzeń II wojny światowej, powstania w Warszawie w 1944 r. Komuniści odmawiali oficjalnego uznania uczestnikom tej największej na ziemiach polskich bitwy o miasto. Wśród „wrogów władzy ludowej”, atakowanych i aresztowanych znaleźli się także powstańcy, o czym opinia publiczna w Polsce dobrze wiedziała.
19 kwietnia 1948 r., w dniu rocznicy wybuchu powstania w getcie i odsłonięcia w Warszawie pomnika bohaterów getta Maria Dąbrowska pisała w dzienniku:
Nie mogliśmy ani doczekać się tramwaju, ani na postoju dostać taksówki. Wreszcie pochwyciliśmy jakąś w „locie”. Kierowca objaśnił nas, że to z powodu „obchodów” i odsłonięcia pomnika bohaterów żydowskich na terenie getta. Nie mam nic przeciw bohaterom żydowskim. Ale Warszawa nie ma dotąd pomnika swoich powstańców ani dzieci, co walczyły w powstaniu!
Pomnika Powstania Warszawskiego nie będzie aż do połowy lat osiemdziesiątych.
Powstanie coraz mniejsze
W 1948 r. pojawił się jeszcze jeden uczestnik obchodów powstania w getcie, przedstawicielstwo dyplomatyczne powstałego państwa Izrael. Odsłonięcie wspomnianego pomnika stało się kulminacją państwowego upamiętniania powstania w getcie bezpośrednio po wojnie. Ponieważ rychło najpierw Moskwa, a za nią cały blok wschodni, zmieniły zdanie na temat państwa Izrael, a w polityce wewnętrznej w miarę upływu czasu coraz większą rolę zaczął odgrywać antysemityzm, tym tendencjom podporządkowano także świętowanie kolejnych rocznic powstania w getcie. W początkach lat 50. władze zaczęły w kontrolowanej przez siebie prasie minimalizować informacje o powstaniu Żydów. Towarzyszyły im coraz ostrzejsze ataki na politykę Izraela. To musiało doprowadzić do konfliktu. W 10. rocznicę wybuchu powstania strona izraelska zakwestionowała okolicznościową wystawę. W odbiorze dyplomatów Izraela jej głównym celem było kompromitowanie przywódców państwa żydowskiego.
Wydarzenia października 1956 r., które położyły kres polskiemu stalinizmowi, przyniosły także zmiany w sytuacji mniejszości żydowskiej. Władze zezwoliły na emigrację Żydów, co znacząco uszczupliło ich liczebność. Ponowna fala wyjazdów z Polski miała miejsce pod koniec lat 60., kiedy to w ramach walki władzę w PZPR sięgnięto po hasła antysemickie. Wyjechało wtedy ponad 20 tys. osób, elita ludności żydowskiej w Polsce, osoby będące depozytariuszami zbiorowego doświadczenia i pamięci, które mogły przekazywać ją swemu otoczeniu. W wyniku emigracji Polska przekształciła się w wielkie miejsce pamięci o Zagładzie, w którym jednak obecność samych Żydów, kustoszy tej pamięci, była zaledwie śladowa. Nacjonalizm przywódców polskich komunistów spowodował dalszą polonizację obchodów wydarzeń w getcie. Podobnie stało się z historią obozu w Oświęcimiu.
Zagłada Żydów stała się właściwie jedynym świadectwem, przypominającym o niegdysiejszej obecności Żydów w Polsce. Żydzi wraz z całą swoją wielowiekową historią na ziemiach polskich odchodzili w niepamięć. Kontynuowano proces rozpoczęty przez Niemców niszczeniem żydowskich dzielnic, synagog i cmentarzy. Coraz mniej było materialnych śladów obecności Żydów, które mogłyby pobudzać pamięć zbiorową Polaków. Tak jakby homogeniczność narodowa PRL zaczęła rzutować na obraz przeszłości Polski. (...)
o odrze
kronika
pocztówki literackie
prenumerata
lista mailingowa
archiwa 2001-2
archiwa 1996-8
© odra.net.pl code by
konekto.com