odra.okis.pl
 
> kronika > Historia bez gorsetu >
Historia bez gorsetu
Jacek Dukaj
: Lód. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007, s. 1050.


Wyj?ciowy koncept Lodu nie wydaje si? szczególnie oryginalny. Dukaj opowiada jeszcze jedn? histori? alternatywn? XX wieku, punkt zwrotny dziejów umieszczaj?c w 1908 roku. Uderzenie meteorytu tunguskiego sprawia, ?e syberyjsk? cz??? Rosji pokrywa ca?oroczny lód, a miasta imperium a? do zachodnich granic opanowuj? lute – niezbadane fenomeny ekstremalnego mrozu. W tej wersji przesz?o?ci nie ma wojny ?wiatowej, rewolucji bolszewickiej, upadku cesarstwa Romanowów, odrodzenia pa?stwa polskiego. Znakomicie natomiast rozwija si? nauka i przemys? zimnych technologii. Mno?? si? wielkie odkrycia fizyczne i fortuny wynalazców, kupców, przedsi?biorców, którzy ze wszystkich stron ?wiata przybywaj? na Syberi?. W odró?nieniu od wielu poszukiwaczy lepszego polskiego losu, Dukaj nie grzeszy jednak my?leniem ?yczeniowym i bezkrytycznym stosunkiem do w?asnej nacji. Aby u?wiadomi? sobie d?ugie tradycje wishfull thinking naszych pisarzy fantastycznych, wystarczy wspomnie? Europ? w ogniu Józefa Rzegost-Wituskiego, który w 1933 roku zdobywa Berlin, pokonuje rosyjskich komunistów, a ?ydów wysiedla w syberyjskie stepy. Uff.
Logicznie rzecz bior?c, powie?? Dukaja nie przedstawia historii alternatywnej, lecz histori? zmro?on?, zatrzyman?, u?pion? pod lodem. Pary?anki skracaj? ju? suknie i zrzucaj? gorsety, a poddane Jewo Wielicziestwa Miko?aja Aleksandrowicza sznuruj? si? ciasno, jak nakazuje dawny obyczaj. Stan??y reformy spo?eczne w Rosji, stronnictwa polityczne trwaj? na swoich stanowiskach, cz?onkowie religijnych sekt nawzajem si? morduj?, a pa?stwem rz?dz? dworscy intryganci, przekupni czynownicy, szale?cy w rodzaju Rasputina. ?wiadek i uczestnik tej rzeczywisto?ci, warszawski matematyk Benedykt Gieros?awski, przestaje wierzy? w Histori?. Nie ma Historii w ?wiecie, gdzie wszystko jest niekonieczne. Dopiero pod lodem, zamro?one i unieruchomione w jednej, niezmiennej postaci, dzieje staj? si? Dziejami. A je?eli cz?owiek zdob?dzie technologi? mro?enia i rozmra?ania rzeczywisto?ci, czy opanuje Histori?? Religijne, polityczne lub gospodarcze cele bohaterów powie?ci ró?ni? si? diametralnie, ale ??czy ich wiara, ?e jedynym sposobem w?adania Histori? jest zapanowanie nad ogarniaj?cym Azj? i Europ? lodem.
Lód mo?na czyta? parabolicznie. Carskie samodzier?awie, ufundowane na wszechw?adzy pa?stwowej biurokracji, pot??nej armii i miliardach rubli, których dostarcza fantastycznie prosperuj?cy przemys? „zimnych” surowców, kojarzy si? naturalnie z putinowsk? Rosj?. Za tym banalnym podobie?stwem kryj? si? powa?ne pytania. Czy mo?liwa jest nowoczesno?? wy??cznie technokratyczna, oboj?tna na wyzwania moralne, prawa cz?owieka, wolno?ci obywatelskie? Czy mo?na tworzy? Histori? tylko post?pem naukowym, organizacyjnym i finansowym? Od czego zale?? zmiany, które uwa?amy za dziejowe? Odpowiedzi Dukaj udziela zbyt wielu, ?eby je wszystkie przytoczy?. Józef Pi?sudski, któremu w powie?ci nie uda?o si? zrealizowa? ani socjalistycznych, ani niepodleg?o?ciowych planów, twierdzi, ?e podmiotem Historii jest cywilizacja, a cywilizacja to nie ziemia i miasta, nie zamki i fabryki, nie armje i populacje miljonowe nawet – ale przede wszystkiem i nasampierw: zdrowy, spójny zwi?zek moralno?ci, wiary, prawa i obyczaju. W?a?nie. A zatem jak? Rosj? skuje, utrwali na wieki, lód?
Nikt jednak w powie?ci Dukaja nie ma ostatecznej racji, nawet pi?sudczycy. O ile zlodowacenie zatrzymuje Histori? Polski, o tyle biografie Polaków w Kraju Mrozu nabieraj? nowego rozmachu. Co z tego, ?e upadaj? kolejne powstania i rewolucje, skoro wraz z nowoczesno?ci? otwieraj? si? inne drogi do szcz??cia i wolno?ci? Bohaterowie Lodu dos?ownie podbijaj? Imperium – finansowo, naukowo, kulturalnie – dzia?aj?c w granicach prawa i politycznej lojalno?ci. Syberyjskie fortuny rodaków nie rosn? na wyrzutach sumienia. Liberalne mieszcza?stwo Irkucka ceni indywidualizm, racjonalno??, stabilizacj? i skuteczno??, oddziela z?udzenia i sentymenty od realnych interesów. Nie unika przy tym trudnych pyta? o sprawy narodowe. Ci, co walcz? o Polsk?, o co walcz?? O nazw?, gieografj?, j?zyk i pieni?dz polski – czy o co?, czemu tamte rzeczy s?u??, dla czego s? ?rodkiem, symbolem, o dobro wy?sze? A? Co w takim razie winien uczyni? cz?owiek rozumny, rozpoznawszy, i? w danych okoliczno?ciach inny ?rodek jest po temu skutecznym, tamten za?, stary – zgo?a szkodliwym? Ten dylemat wielokrotnie powraca na kartach Lodu: ciemi?zc? zbrojnie pokona? czy wykupi?? Oba sposoby s? mo?liwe, oba by?y stosowane, dlaczego jednak kanoniczne narracje polskich dziejów – „zamro?one” w romantycznych z ducha podr?cznikach – traktuj? je nierównorz?dnie? A gdyby opisa?, lub chocia? wyobrazi? sobie, nasz? przesz?o?? bez gorsetu narodowej poprawno?ci, na przyk?ad jako opowie?? o ludziach sukcesu: przemys?owcach, kupcach, graczach gie?dowych, magnatach finansowych Dalekiego Wschodu, wynalazcach, geografach i geologach, a nawet wysokich oficerach i urz?dnikach Imperium? Czy by?aby to historia nieprawdziwa, wstydliwa, nienowoczesna, nierozumna? Z dyskusji toczonych w luksusowych wagonach kolei transkontynentalnej, powsta?czych ziemiankach, kombinatach metalurgicznych Zimnego Niko?ajewska i bawialniach syberyjskiej bur?uazji wynika tylko to, ?e – jak ka?da idea – niepodleg?a Polska jest niekonieczna. Czytaj?c Dukaja, mo?na przedstawi? sobie dzieje ?wiata bez Polski, mo?na wymy?li? sobie udane i sensowne ?ycie, nawet gdyby Polska nie pojawi?a si? w 1918 roku na mapie Europy. Nie umniejsza to w ?aden sposób zas?ug dzia?aczy niepodleg?o?ciowych, ale dyskusja o przesz?o?ci nie powinna utkn?? w jednej tylko narracji.
Lód jest powie?ci?-workiem, a Dukaj poj?tnym uczniem Witkacego. Chwilami wydaje si?, ?e nakre?lony z rozmachem powie?ciowy ?wiat jest tylko scenografi? dla „istotnych rozmów” kilku g?ównych postaci. Kompozycyjny pomys? Lodu polega na tym, ?e intelektualny salon rozdyskutowanej inteligencji Imperium przemieszcza si? od poci?gu transsibu do laboratorium krjofizyki Kruppa, od pa?acu genera?-gubernatora Kraju Mrozu do jurty w tajdze, ale niezale?nie od warunków zewn?trznych uwag? bohaterów zaprz?taj? przede wszystkim sprawy fundamentalne i ostateczne: Byt, Historia, Prawda, Bóg i Wolno??. Z pisarstwem Witkiewicza wi?c ??czy powie?? Dukaja ?ywio? dyskursywny, ale tak?e atmosfera cywilizacyjnego przesilenia, która zap?adnia umys?y do nowych sporów o uniwersalia. Nie twierdz?, ?e Dukaj napisa? drugie Po?egnanie jesieni (a raczej „powitanie zimy”), gdy? Lód nie jest dzie?em tej filozoficznej rangi. Nie ma jednak w?tpliwo?ci, ?e jest dobr? literatur? z literatury, g??boko zakorzenion? w prozie d?ugiego modernizmu. Poe, Verne, To?stoj, Dostojewski, Brzozowski, Gombrowicz, Christie (np. Morderstwo w Orient Expressie) – wszystkim im Dukaj sporo zawdzi?cza, ale w jego powie?ci najdobitniej odzywa si? g?os Prusa i Lema. Biografia cz?owieka nowoczesnego z Lalki, walcz?cego z wielkimi systemami epoki o swoj? niezale?no?? i podmiotowo??, jest modelem losu Gieros?awskiego. G?ówny bohater Lodu tak?e musi si? zmierzy? z wyzwaniem, które my?l?cej jednostce rzucaj? idee pa?stwa narodowego, klasy spo?ecznej, samodzier?awia i liberalnej demokracji, post?pu naukowego i kryzysu moralno?ci. Z drugiej strony, powie?? Dukaja to wyprawa do granic ludzkiej wiedzy i samowiedzy. W absolutnej inno?ci lutych cz?owiek Lodu mo?e si? przejrze? jak w zwierciadle, podobnie jak w nieprzewidywalnych reakcjach my?l?cego oceanu, który pokrywa planet? Solaris, rozpoznaj? swoje nie?wiadome pragnienia bohaterowie Lema. Ka?de spotkanie z lutym jest dla Gieros?awskiego zdarzeniem inicjalnym, rozpoczynaj?cym nowy etap jego ?ycia. Lodowa jednoznaczno??, która narzuca rzeczywisto?ci dwuwarto?ciow? logik?, jest niespodziewan? nadziej? na lepszy ?wiat i równocze?nie gorzkim rozczarowaniem, gdy inwazja glacjuszy nie rozwi?zuje ?adnego z autentycznych problemów ludzko?ci.
Nie jestem pewny, czy Benedykt Gieros?awski musia? przemierzy? niemal ca?? Rosj?, aby zrozumie? i okre?li? siebie, stworzy? sobie odpowiedni? to?samo??. Racjonalna motywacja wydarze? w powie?ci nie zawsze t?umaczy intelektualne przygody g?ównego bohatera. Z tego powodu nie postawi? jednak Dukajowi zarzutu kompozycyjnej nie?cis?o?ci. W projekt psychologii Gieros?awskiego (i kilku innych postaci) wkalkulowane s? bowiem pi?trowe domys?y czytelnika, któremu narrator podsuwa sporo zwodniczych hipotez i w?tpliwo?ci, a niewiele konkluzji. Gdyby nie wci?gaj?ca opowie??, trudno by?oby przedrze? si? przez pogmatwane my?li i wywody m?odego matematyka o ambicjach metafizycznych.
Wielka podró? kolej? jest fabularnie atrakcyjna, narzuca akcji wyra?ne tempo, precyzyjnie koncentruje uwag? czytaj?cego na wybranych osobach, uzasadnia ich odizolowanie od ?wiata i tymczasowe s?siedztwo. W tak wykreowanej sytuacji pojawiaj? si? oczywi?cie morderstwa, tajemnicze znikni?cia pasa?erów, skandale towarzyskie i romanse. Zasady poetyki sensacyjno-kryminalnej nie s? przecie? autorowi Lodu obce. Bardzo powoli, czasami setki stron dalej, Dukaj wyja?nia tajemnice, które razem z lud?mi jad? wagonami transsibu. Wyja?nia je oszcz?dnie, stopniowo, zawsze nie do ko?ca. Kto si?gnie po Lód, przekona si?, ?e pisarz potrafi zaw?adn?? nasz? ciekawo?ci?. Jacek Dukaj opanowa? t? umiej?tno?? proporcjonalnie do rozmiaru swojej nowej powie?ci.
Wojciech Browarny





o odrze
kronika pocztówki literackie prenumerata lista mailingowa
archiwa 1996-8