odra.net.pl
 
> Pocztówki literackie > POCZTÓWKI LITERACKIE >
POCZTÓWKI LITERACKIE
KAROLA MALISZEWSKIEGO



Małgorzata. Poczciwe i celne. Takie są pani wiersze. Proste i wzruszające. Czy trzeba czegoś więcej? To, co jest, mogłoby już starczyć. Wydaje mi się jednak, że pani czegoś szuka. Może by więc zamknąć etap szlachetnej prostoty i próbować rozwijać się w jeszcze innym kierunku? Wtedy prostotę podszyłoby się czymś nieprostym, a język nasyciło niepokojem i ironią. To wszystko, co pani ma mądrego i dojrzałego do powiedzenia, stałoby się bogatsze, bardziej intensywne. Na razie jest zgrzebne. Aż ciekawość pali, jak w świetle tak wyzwolonej, niepokojącej wieloznaczności i wyobraźni brzmiałyby fragmenty w stylu deszcz co pachniał najpiękniej po burzy / a topole przy domu uskrzydlały przestrzeń albo ciekawe czy chrystus wstał na mszę. Być może wymagam niemożliwego, a w pani naturze i talencie nie ma predylekcji do takich gier. W takim razie przepraszam. Niech pani zostanie przy swoim. To jest przecież całkiem przyzwoite i porządne. Ale kariery literackiej raczej nie zrobi. Zresztą, nie każdemu na niej zależy. I ja to rozumiem.
Krzysztof. Czy to są wiersze? Mam wątpliwości. Tym bardziej że nadesłał pan te zapisy w dość niechlujnej formie. Nie widzę zbyt wyraźnie wersów i strof, wszystko się rozjeżdża. Mniejsza z tym, bo opowieść jest miejscami ciekawa. Bliskie mi doświadczenia, podobne przywołania biograficzne (np. 16 sierpnia umarł Elvis Presley / a on nie robił sobie nic z tego / dalej budował socjalizm). Ponawiam pytanie: czy to są wiersze, czy raczej małe opowiadania, poszatkowane zupełnie niepotrzebne? Ja tu nie widzę jakiejś ważnej konieczności tego szatkowania, dzielenia opowieści na wersy. To wydaje się wręcz sztuczne. Brakuje wyczucia takiej konieczności. Wolałbym, żeby to, co nurtuje i wypełnia, spisywał pan w formie prozatorskiej. Jak na poezję, jest to za proste, chwilami prostackie, zbyt oczywiste. Natomiast krótkie opowiadanie, w którym zawarłby pan naiwne, nieustające zdziwienie światem, odpryski z licznych podróży, a przede wszystkim intensywną, czułą pamięć i pokoleniowe doświadczenie, odebrałbym jako coś artystycznie ciekawszego. A wydaje mi się, że w poezji tego raczej pan nie osiągnie.
Sokołowski. Proszę wybaczyć, że w korespondencyjnym chaosie ostało się nazwisko, a nie imię, jak przyjęto w tej rubryczce. Mam nadzieję, że niczemu nie uchybiam. A pan w swoich wierszach też chce być w porządku, też nie chce uchybić konwencjom, które uznał za właściwie poetyckie. Szczególnie mocno kojarzą się z Herbertem. Wiele tych fragmentów mogłoby wyjść spod jego pióra. Czy nie pora wyrwać się spod tak silnego wpływu? Czy nie pora zaprzeczyć grubym, ale własnym słowem? Dzisiejsze słowo pańskie jest gładkie, harmonijne, właściwe. Ważny jest dystans. Bierze się on ze specyficznego oddechu, z poetyckiej miary, którą kojarzę z namysłem i namaszczeniem. Mowę poetycką utożsamił pan z pewnym typem klasycznej retoryki. W najciekawszych fragmentach ten retoryczny gest próbuje się przełamać czułością – odnieść się do siebie / do rzeczy // nieporadnie. Muszę przyznać, że te chwile odrywania się od konwencji i błądzenia w drodze do innej, niepewnej i niewyraźnej, trafiają mi do przekonania. Zwłaszcza wtedy, gdy na horyzoncie pojawiają się (jako efekt wysiłku) takie utwory jak Droga przez łąki. Mniejsza w tej chwili o jego, moim zdaniem, chybione zakończenie.
Agnieszka. Nie rozumiem tego przekonania o spójności/ sądów myśli zdarzeń całej tej rzeczywistości – i to nierozumienie, jakby dziecięce zdziwienie, konsekwentnie przewija się przez pani utwory, naznacza je bardzo mocnym piętnem. Nawet określa poetycki styl. Nazwałbym to poetyką zrywu albo zrywania. Kiedy tylko intuicja wyczuwa zbytnią ładność i linearność, przeskakuje pani, odrywa się od ciągłości, podważa ją pani, wtrąca w nawias. Bo nieciągłość, niespójność obowiązują, mają tu krzyczeć. Uderza to bardzo mocno przy przerzutniach, jest ich bez liku. I jeszcze płynność skojarzeń podkręcana brakiem interpunkcji, słowa mają nachodzić na siebie, współdziałając w procesie uzgadniania znaczenia. Dużo dzieje się w tych wierszach. Są żywe, intensywne, prawdziwe. Odnoszę wrażenie, że to tym razem najbardziej interesujący zestaw. W przyszłości chciałbym zaproponować prezentację na internetowej stronie „Odry”.
KM
Poetów zainteresowanych radami i ocenami Karola Maliszewskiego prosimy o nadsyłanie wierszy (maksymalnie do 5) do naszej redakcji listownie lub mailem. Wybrane najlepsze z nadesłanych utworów będą publikowane w naszej witrynie internetowej i/lub w „8 Arkuszu Odry”.

















o odrze
kronika pocztówki literackie prenumerata lista mailingowa
archiwa 2001-2
archiwa 1996-8