publicystyka
eseje
literatura
felietony
rozmowy
nad książkami
sygnały
sztuka
recenzje
> kronika >
Z Wiednia
>
Z Wiednia
Marek Feliks Nowak
Walter Kappacher urodził się w 1938 roku w Salzburgu. Rozpoczął w 1960 studia aktorskie w Gauting pod Monachium. Jednakże główną pasją jego życia jest literatura. Pierwsze nowele Kappachera ukazują się drukiem w niemieckim dzienniku „Stuttgarter Zeitung”. Wydaje powieści
Nur fliegen ist schöner
(1973),
Morgen
(1975),
Die Werkstatt
(1975),
Der lange Brief
(1982),
Gipskopf
(1984),
Ein Amateur
(1993),
Silberpfeile
(2000),
Selina oder das andere Leben
(2005),
Hellseher sind oft Schwarzseher
(2007). Kappacher jest laureatem wielu ważnych nagród literackich. Mieszka w Obertrum pod Salzburgiem.
Decyzja jury Büchnera zapadła jednogłośnie, co należy do rzadkości.
Bardzo długo niezauważany, konsekwentnie piszący samotnik Kappacher stworzył niedocenianą przez dziesiątki lat literaturę
– podkreśla w komunikacie kapituła tego wyróżnienia, wymieniając przed wszystkim powieść
Selina
... z 2005 roku. Została ona nadzwyczaj ciepło przyjęta przez krytykę, felietonista „Süddeutsche Zeitung”. Akcja powieści rozgrywa się w latach 80. ubiegłego wieku. Jej bohater, młody nauczyciel Stefan, wyjeżdża na roczny urlop do Toskanii z zamiarem wyremontowania starej zagrody wiejskiej. Tam tworzy swój prywatny „kosmos”, odczytując „przesłania” zawarte w kamieniach, drzewach oraz na niebie. Dzięki wnikliwej obserwacji otaczającego świata, niedającej się ponosić emocjom narracji oraz naturalnemu postrzeganiu rzeczy przez autora czytelnik uczestniczy niejako w procesie samouszczęśliwiania bohatera – dla którego czasami mniej może znaczyć więcej. W twórczości Kappachera samotność przekształca się niepostrzeżenie w wewnętrzną nieskończoność. W tę właśnie nieskończoność wierzą wraz z Kappacherem jego pełni zwątpienia bohaterowie, którzy przeżywający swoje rozczarowania i opuszczają swoje miejsca, zajęcia.
Nieodparcie nasuwa się tu paralela do życia samego Kappachera, który przed trzydziestoma laty nie mając środków do życia, nie otrzymując żadnych stypendiów i bez pomocy ze strony instytucji kulturalnych, nie występując na wieczorach autorskich postanowił pisać. I bardzo długo musiał czekać, aż szanowani koledzy po piórze zaczną go dostrzegać. Bez wątpienia życie nauczyło Kappachera dwóch rzeczy: pracy i wytrwałości. Wprawdzie od czasu do czasu pojawiały się entuzjastyczne recenzje o jego tekstach, jak jedna sprzed trzydziestu lat autorstwa samego Martina Walsera, lecz z reguły po nich następowała cisza. A wydawnictwo zrywało umowę,lecz Kappacher pracował konsekwentnie dalej, pisząc kolejne teksty. A także fotografując zimą okolice położonego niedaleko Salzburga jeziora Grabensee (fotogramy te można było oglądać na paru wystawach fotograficznych).
Niedawno ukazała się kolejna powieść Kappachera
Der Fliegenpalast
, tym razem biograficzna. Tygodnik „Die Zeit” w entuzjastycznej recenzji napisał, iż Kappacher w niej
przemienił życiowy kryzys Hugo von Hofmannsthala w czarującą małą powieść
. Powieść biograficzna nastręcza sporo kłopotów nawet największym, aby wspomnieć utwór Manna o Goethem
Lotta w Weimarze
. Goethe to również duchowy towarzysz Hugo von Hofmannsthala, który w powieści Kappachera powraca w sierpniu 1924 roku na dziesięć dni do miejsca, gdzie spędzał w dzieciństwie wakacje, do kurortu Bad Fusch niedaleko Salzburga. W okolicy mieszka również sam Kappacher, zna więc niemal każdą opisywaną ścieżkę, a swojego Hofmannsthala równie dobrze, co Mann Goethego.
Hofmannsthal w książce Kappachera nie jest żadnym olimpijczykiem, spotykającym ponownie młodzieńczą miłość, nie jest nawet demoniczny, to po prostu pięćdziesięcioletni mężczyzna przechodzący twórczy i życiowy kryzys, bardziej sugerowany niż nazwany wprost przez autora. Nieliczne wydarzenia z owego dziesięciodniowego, nieudanego wakacyjnego pobytu widzimy oczami Hofmannsthala, po którego umyśle swobodnie spaceruje narrator. Historyczna powieść Kappachera o artyście jest, trzeba to powiedzieć, cichym i dyskretnym, ale jednak mistrzowskim dziełem
twierdzi Michael Maar na łamach „Süddeutsche Zeitung”. Znalazło się w nim wiele z własnej osobowości autora:
Starzenie się, uczucie, iż jest się zdanym na niepowodzenie, strach przed niemożnością dokończenia rozpoczętej pracy, (...) choroba, samotność: to wszystko to również ja
, powiedział Kappacher w wywiadzie dla rozgłośni Deutschlandradio Kultur. Samo przyznanie Nagrody im. Büchnera było dla przywykłego do niepowodzeń samotnika czymś zupełnie irracjonalnym – gdy prezydent Niemieckiej Akademii Języka i Poezji zatelefonował doń, aby poinformować o decyzji jury, Kappacher miał krótko zapytać:
Czy to żart?
Przed pięcioma laty Kappacher otrzymuje nagrodę im. Hermanna Lenza, zaś laudatio wygłasza sam Peter Handke. Niestety, to jeszcze za mało by zyskać uznanie. Mówi się ironicznie, iż jest autorem dla autorów, co z pewnością można by odczytać jako komplement. Motto
To the happy few
[Nielicznym szczęśliwcom], jakim opatrzył swą ostatnią powieść
Der Fliegenpalast
, okazało się bardzo trafne – teraz wiemy iż owi „nieliczni szczęśliwcy” stanowią mimo wszystko większość.
Marek Feliks Nowak
o odrze
kronika
pocztówki literackie
prenumerata
lista mailingowa
archiwa 2001-2
archiwa 1996-8
© odra.net.pl code by
konekto.com