odra.net.pl
 
> Publicystyka>
DWA ŚWISTKI PAPIERU (fragment)
Adam Chmielewski
Wtedy również zmieniano dowolnie znaczenie wielu terminów… Kto się oburzał i gniewał, zawsze znajdował posłuch, ten, kto się mu sprzeciwiał – był podejrzany.
Tukidydes, Wojna peloponeska, 82.


Polityka akademicka jest tak bardzo zaciekła, ponieważ stawki w niej są tak znikome. Słowa te, wypowiedziane przez politologa z Columbia University, Wallace’a S. Sayre’a, dobrze oddają charakter codziennych igraszek politycznych na wszystkich uczelniach na świecie. Do niedawna ujmowały one trafnie charakter potyczek politycznych również na polskich uczelniach.   [Czytaj]
SEX, KŁAMSTWA I KASETY WIDEO (fragment)
Piotr Gajdziński
Polityka coraz wyraźniej ulega wpływom popkultury, więc politycy bezwstydnie, choć nieudolnie, powielają zachowania gwiazd estrady. To efekt tele-demokracji, ale także globalnych procesów, które systematycznie uszczuplają władzę polityków. A ci nie potrafią pogodzić się z tym, że coraz bardziej stają się „klasą próżniaczą”.
Pokazy mody, podczas których po wybiegu dumnie przechadzają się nie modelki, ale Renata Beger, Wojciech Olejniczak, Katarzyna Piekarska i (w poprzedniej kadencji parlamentu) Aleksandra Jakubowska z odważnie odsłoniętym biustem, to jeden z wielu przykładów staczania się polityki z cokołów, na których tkwiła od stuleci.   [Czytaj]
PODWIECZOREK PRZY TELESERNICZKU (fragment)
Tomasz Kozłowski
Na początku listopada otrzymałem od znajomego link do filmu z Krzysztofem Kononowiczem. Internetowy serwis YouTube przeżywał już wtedy oblężenie w związku z ową personą, ale chyba nikt jeszcze nie spodziewał się, że Kononowicz kilka dni później okrzyknięty zostanie mianem „twarzy kampanii”. Postać kandydata na prezydenta Białegostoku przetoczyła się przez media niczym kometa przez nieboskłon. Wraz z niezwykle cyniczną postawą członków partii, którzy za nim stali, wysunięcie kandydatury Kononowicza stanowi smutny punkt przełomowy w historii kształtowania się polskiego społeczeństwa obywatelskiego. Jest to zarazem marna cenzurka wystawiona polskiej władzy.   [Czytaj]
POZA EUFORIĄ I FURIĄ (fragment)
Józef Kozielecki
W 10 numerze „Odry” Wojciech Giełżyński wypowiedział się na temat rewolucji informatycznej, którą trafniej byłoby nazwać cybernetyczną, chociażby ze względu na zasługi Norberta Wienera, wybitnego uczonego i humanisty. Radykalne przekonania tego autora w tej ważnej sprawie wymagają głębszej refleksji. Napisał: boleść ogromna, choć niedostrzegana lub lekceważona, emanuje z tryumfalnego pochodu komputerów, Internetu, „komórek” i wszelkich innych gadżetów informatycznych, którymi tak uroczo upaja się Edwin Bendyk w „Polityce”. One – obym się mylił! – grożą katastroficznymi skutkami, powodują bowiem prymitywizację, nie tylko kultury, ale całej umysłowości: nie jednostek, ale zbiorowości.   [Czytaj]
Elfriede Jelinek
ISLAM I PRZEMOC
Nie mogę na to nic powiedzieć. Nie powinnam na to nic powiedzieć. Jest dla mnie wprost niepojęte, że właśnie zamachowiec samobójca, który razem ze sobą zabrał możliwie jak najwięcej ofiar, korzysta ze wszystkich zapisanych w rytuale obrządków pogrzebowych (ale nigdy kobieta!). Mordercy wyliczają słuszne cele, dla których się wysadzili, budząc tym samym chęć przemocy w wielu innych miejscach, zaś owo pragnienie z dnia na dzień staje się coraz większe. Można się tylko przypatrywać. Można się tylko przypatrywać samemu sobie.   [Czytaj]
PRZEMOC IDEALISTÓW (fragment)
Piotr Nowak
Kluczem do książki Power and the Idealists Paula Bermana są trzy zdjęcia, które autor zamieścił na początku książki. Przedstawiają one sytuację sprzed z górą trzydziestu laty, w której szczupła dziewczyna (mógł to być również chłopak, gdyż działo się to w epoce androgyne) do spółki z innym młodym mężczyzną w motocyklowym kasku okładają policjanta usiłującego tłumić lewacką rewoltę w jednym z niemieckich miast. Scena ukazuje niezwykłą brutalność młodych ludzi, co ani dziwi, ani szokuje, od kiedy wiadomo, że koniec lat sześćdziesiątych przyniósł powszechną radykalizację nastrojów wśród młodzieży. Zdjęcia te opublikował w styczniu 2001 roku „Stern”.   [Czytaj]
WOJNA I POKÓJ (fragment)
Michał Mońko
Na skrzyżowaniach ulic, na wiejskich gościńcach, na placach i targowiskach stoją czołgi. Ogłoszenia na murach i tytuły w „Trybunie Ludu” i „Żołnierzu Wolności” głoszą, że WRON przejęła władzę nad krajem. Oznaką władzy jest wojsko i umundurowana telewizja. Przed kinem „Moskwa” przy Puławskiej, na tle wielkiego plakatu filmu Czas Apokalipsy, stoi samochód pancerny. Apokalipsa, Moskwa i ulica Puławska tworzą happening, który 13 grudnia 1981 roku wydaje się być syntezą stanu ducha Polaków.   [Czytaj]
ANTYKOLESIE (fragment)
Viktor Grotowicz
Wrócili do Polski w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Po kilkunastu latach nieobecności. Jedni przed wyjazdem działali w Studenckim Komitecie Solidarności, inni po Sierpniu tworzyli Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność, w stanie wojennym trafiali do obozów dla internowanych. Po zwolnieniu podejmowali decyzje o wyjeździe. Ale na emigracji dalej żyli sprawami Polski. Pracując w mediach walczących z propagandowymi kłamstwami szerzonymi w PRL, działając w organizacjach wspierających podziemie w Polsce. Po 1989 roku zaczęli przyjeżdżać do Polski. Kiedy uwierzyli, że jest już naprawdę wolna, postanowili wracać. Ale w wolnej Polsce nie byli już nikomu potrzebni. Mimo iż władzę w administracji i mediach sprawowali ludzie, z którymi kiedyś łączyła ich wspólna walka z komuną. Teraz byli już dla dawnych kolegów kimś obcym. Być może zagrożeniem, być może tylko balastem z przeszłości.
Przedstawiamy losy trzech z nich.   [Czytaj]
BUDAPESZT, KONIEC WRZEŚNIA 2006
Anna Nasiłowska
We wtorek, 19 września zbudził mnie głos z radia. A właściwie zrozumiałam go jeszcze przez sen, bo takie rzeczy rozumie się jakoś instynktownie, zanim jeszcze zostaną przetworzone w składne myśliwo po porannej kawie: na Węgrzech doszło do zamieszek, całą noc w Budapeszcie trwały zajścia. Pospiesznie sprowadzony do audycji Węgier odpowiadał na pytania. Mówił całkiem dobrze po polsku, ale wszystko się plątało. Jakie są przyczyny wybuchu? – pytał prowadzący. I ekonomiczne, i polityczne odpowiadał gość. – I jeszcze wypowiedź Fenenca Gurcsányego.   [Czytaj]
WIĘKSZOŚĆ MILCZĄCA CORAZ BARDZIEJ (fragment)
Mariusz Urbanek
Właściwie nie ma logicznego powodu, poza oczywiście lenistwem, żeby nie brać udziału w wyborach. Demokracja w wymiarze dostępnym pojedynczemu człowiekowi ma wielkość kartki wyborczej i rezygnacja nawet z tego drobnego aktu uczestnictwa w życiu publicznym prowadzi NIEWYBORCĘ wprost na margines rzeczywistości społecznej i politycznej. Jednak już konieczność przyglądania się skutkom tej prostej pozornie czynności powoduje dojmujący dyskomfort i narastające poczucie, że zrobiło się coś potwornie niemądrego, od czego w dodatku nie ma odwrotu.
Może więc jednak lepiej zrezygnować?   [Czytaj]





o odrze
kronika pocztówki literackie prenumerata lista mailingowa
archiwa 2001-2
archiwa 1996-8